nieostre


jako że jutro z samego rana (jak dla mnie to będzie gdzieś po południu mniej więcej) śmigam do Lublina, postanowiłam na odchodne wrzucić trochę starawego szytu. resztki nieostrych z ricoha. a jako że w Lublinie, z pomocą ładnej pogody oczywiście (a taka ma być już od trzeciego marca mniej więcej), naprawdę zamierzam zacząć już robić zdjęcia, myślę że to ostatni starawy szyt jaki się na tym blogu znalazł (jak na razie). w ogóle zauważyłam, że zrobił mi się z tego miejsca straszny śmietnik. wrzucam wszystko jak leci. w gruncie rzeczy to dobrze - znać, że czas na zmiany. ale zmianami pochwalę się jak tylko się już dokonają, na razie cisza.


i jeszcze cztery pionowe (ostatnie :*)

dzisiaj to aż wstyd się przyznać czego słucham. muzyka dość niskich lotów. nawet lasta sobie na ten czas wyłączyłam bo porażka. za to ten pan składa całkiem fajne mixtejpy, które oczywiście można raz-dwa ściągnąć z jego bloga.

i przypomniało mi się, że dysk sobie muszę wyczyścić, bo już załadowałam cały. i za każdym razem kiedy chcę coś zapisać mój komputer robi ‘pyk’ i wypuszcza dymek z ostrzeżeniem (na które oczywiście odpowiadam zawsze wiadomym, aczkolwiek dość niecenzuralnym słowem, i nadal nic z tym nie robię). czas na porządki.



skomentuj »
Kategoria: miasto, resztki, lublin, inglisz, człowiek, analogowo Tagi: , , , , , ,

Zapisz wpis/bookmark this post: del.icio.us, ma.gnolia, stumbleupon, technorati, google, wykop




huśtawka


huśtawkę wrzucam, bo zalega mi na dysku już jakieś pięć miesięcy i stwierdziłam, że właśnie dziś nadeszła jej kolej na znalezienie się na blogu. nowych zdjęć nadal nie ma. aparat w lublinie. ja u siebie w domu.

znudziły mi się już praktyki. pierwszy tydzień był jakiś taki fajniejszy, bardziej zabiegany, obserwacja lekcji już mnie tak nie bawi, może dlatego że siedzę tam cichutko z tyłu klasy i słucham co dzieciaki wygadują zamiast cokolwiek robić. dawno już doszłam do wniosku, że od bezczynności wolę wszystko inne.

założyłam sobie konto na allegro i wieczorami dokarmiam swój zakupoholizm. za kilka dni poczta polska powinna dostarczyć mi moje nowe dziecko, przeogromną kwiecistą torbę z primarka. dokupiłam sobie do niej za grosze sukienkę w identyczne wzory i będę teraz szerzyć szeroko pojęty oczopląs.

poza tym ta pogoda mnie kiedyś zabije, jeśli nie zrobi się cieplej. umrę z braku słońca, z braku ciepła i od nadmiaru śniegu. byle do marca. w tefałen meteo coś tam przebąkują o trzynastu stopniach ciepła w dzień. czekam na te stopnie jak na zbawienie.

[the ecstasy of saint theresa - for that moment]



2 komentarze/y
Kategoria: tekst, lublin, cyfrowo Tagi: , ,

Zapisz wpis/bookmark this post: del.icio.us, ma.gnolia, stumbleupon, technorati, google, wykop




from the sky all looks fine


jestem w połowie pierwszego tygodnia praktyk. całe dnie spędzam w szkole, wyrobiłam już prawie minimalną liczbę godzin tej mojej ‘pańszczyzny’, po powrocie ze szkoły nurkuję w papierzyska i notatki i piszę sprawozdanie z praktyki asystenckiej. poza tym ten tydzień mam taki raczej zabiegany. tonę sobie w dokumentacji szkoły, biegam za określonymi osobami będącymi w stanie udzielić mi określonych informacji i ogólnie zajmuję się szeroko pojętym ‘poznawaniem placówki’ :) i prowadziłam już nawet swoją pierwszą w życiu lekcję angielskiego w szóstej klasie podstawówki, chociaż na trzecim roku praktyka obejmuje tylko obserwację klasy podczas kiedy inny nauczyciel zajmuje się wbijaniem dzieciakom wiedzy do głowy. po prostu jedna pani się nie pojawiła i nie mieli nikogo, kogo można by wcisnąć na zastępstwo. ale przeżyłam. ogólnie nie było tak źle - materiał śmiesznie banalny, dzieci nawet aktywne (niestety tylko męska część grupy, co - szczerze mówiąc - strasznie mnie zdziwiło, bo bardziej liczyłam na jakiś armagedon ze strony chłopców niż na gorączkowe wyrywanie się do odpowiedzi) i chyba mnie nawet trochę polubiły.
w zasadzie to doświadczenie uzmysłowiło mi jedno: zawód, który chciałabym w przyszłości wykonywać, to na pewno nie jest zawód nauczyciela.

a tytuł wpisu z piosenki Smolika, której się na nowo przyczepiłam i słucham w kółko.



4 komentarze/y
Kategoria: zamość, tekst, lublin, komórkowo Tagi: , ,

Zapisz wpis/bookmark this post: del.icio.us, ma.gnolia, stumbleupon, technorati, google, wykop




eksperymenty


eksperymenty z małym ricohem 35. na pierwszym katedra lubelska. teraz zasłonięta rusztowaniami, pewnie nieprędko będzie ją można znów zobaczyć w całej jej żółtej okazałości. w miniaturce bo straszne ziarno mi wyszło z tej przeterminowanej portry. na drugim (bardzo na miejscu zresztą) śmietnik na cmentarzu przy Lipowej. też w miniaturce bo miałam taki kaprys żeby to wszystko zmieścić w 500px szerokości. to jedne z niewielu zdjęć jakie mi w ogóle wyszły z tego ricoha. może dla większości ustawienia typu ‘chmurka - słoneczko - górka - człowieczek’ to bułka z masłem, dla mnie są (niestety) nie do opanowania, co zresztą widać poniżej ;)

nie wszystko mi się udaje :) za to miło przypomnieć sobie jak puszczaliśmy pomarańczowe latawce w parku ludowym. i bańki mydlane z wielkiej plastikowej gwiazdy. jeszcze kiedy brzydka jesień dopiero zaczynała raczkować.

[psapp - cosy in the rocket]



1 komentarz
Kategoria: resztki, miasto, lublin, człowiek, analogowo Tagi: , , , , , ,

Zapisz wpis/bookmark this post: del.icio.us, ma.gnolia, stumbleupon, technorati, google, wykop




z dokonań mojej komórki




z ostatniego miesiąca.

czasami sobie myślę, że mam szczęście. tak jak dziś, kiedy z samego rana dowiedziałam się, że widmo egzaminu z filozofii nagle zniknęło jakby nigdy nic. jestem teraz szczęśliwym człowiekiem, który po raz pierwszy (odkąd zaczął studiować) nie ma sesji. tak, zdecydowanie jestem szczęśliwym człowiekiem. będę się teraz bezczelnie obijać przez następne trzy tygodnie, tak jak to robiłam przez trzy minione. odrobię pańszczyznę praktyk i będę robić nic. taki właśnie jest słodki plan na najbliższy czas wolny.

[the knife - lasagna]



3 komentarze/y
Kategoria: resztki, zamość, miasto, lublin, inglisz, komórkowo, człowiek Tagi: , , , , , , , , , , ,

Zapisz wpis/bookmark this post: del.icio.us, ma.gnolia, stumbleupon, technorati, google, wykop