jakiś czas temu przypadkowo natknęłam się na cybersamplera w jednym z lubelskich outletów z angielskimi ciuchami. stał sobie jakby nigdy nic pomiędzy kosmetyczkami, okularami słonecznymi i różnego rodzaju drobną biżuterią. pani za ladą nie bardzo wiedziała do czego ten mały potwór służy, toteż wyceniła go na… 10 złotych :) moje szczęście. właśnie wywołałam pierwszą rolkę, taką próbną (tradycyjnie zakupioną w rossmannie). jak widać wszystko działa bez zarzutu! bosko. już mi się ustawia kolejka osób, które chcą go pożyczyć ;)









niedawno skończyły się juwenalia w Lublinie. w natłoku zajęć zdążyłam obskoczyć koncert Myslovitz, Kultu i East West Rockers, a czego ten ostatni podobał mi się najbardziej. Myslovitz jakoś mnie nie zachwycili w tym roku. pamiętam koncert juwenaliowy sprzed dwóch lat - to było dopiero coś! a ten był bardzo podobny do tego, na którym kiedyś byłam w Warszawie - nijaki. i atmosfera była beznadziejna. co innego EWR, na których wreszcie się doczekałam. sytuacja wygląda mniej więcej tak: od kilku lat usilnie próbuję się znaleźć na ich koncercie, ale widocznie świat jest przeciwko mnie, bo raz nie mogłam, w Wawie się spóźniłam, kolejnym razem nie było mnie w Lublinie kiedy miał przyjechać Luta, a ostatnio nawet, na Crocodile Reggae Festiwalu, akurat przed samym koncertem EWR rozpętała się nawałnica i zwiało całą scenę. cóż. ale dałam radę w tym roku. i było świetnie. kawał dobrego widowiska.

skomentuj »
Kategoria: lublin, tekst, lomografia, inglisz, człowiek, analogowo Tagi: actionsampler, ana, cybersampler, iwonka, karol, kaśka, lomo, magda, ola, paulina, rossmann 200
Zapisz wpis/bookmark this post: del.icio.us, ma.gnolia, stumbleupon, technorati, google, wykop






